10 lutego 2025

Komentarz rynkowy za styczeń 2025

Nowy rok 2025 inwestorzy rozpoczęli z umiarkowanie pozytywnym nastawieniem. Zdecydowana większość rynków zanotowała wzrosty, natomiast głównym czynnikiem ryzyka była polityka gospodarcza nowego prezydenta USA i jej wpływ na głównych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych.

Po rozczarowującym końcu 2024 roku, styczeń przyniósł nadzieję na kontynuację wzrostów na globalnych giełdach. Większość indeksów giełdowych, na czele z szerokim benchmarkiem rynków rozwiniętych MSCI World NTR (+3,53%), odnotowała zyski. Tym razem akcje europejskie (+6,88% indeks MSCI Europe NTR) okazały się mocniejsze niż amerykańskie (+3,02% MSCI USA NTR). Sektor technologiczny, napędzający zwykle zwłaszcza giełdy USA, tym razem jako nieliczny znalazł się pod kreską (MSCI IT NTR -1,50%). Jedną z przyczyn jego strat była informacja o opracowaniu w Chinach modelu sztucznej inteligencji DeepSeek, wykazującego w testach wyniki porównywalne z zachodnimi modelami, przy deklarowanych przez jego twórcę dużo niższych kosztach i zapotrzebowaniu sprzętowym. Przełożyło się to na gwałtowny jednodniowy spadek notowań zachodnich spółek z sektora IT, a przede wszystkim producenta procesorów wykorzystywanych w modelach AI, Nvidii (-16,97%), co oznaczało największy w historii spadek kapitalizacji pojedynczej spółki w trakcie sesji (blisko -600 mld USD). Późniejsze wątpliwości dotyczące chińskiego modelu, jak i opinie o możliwym pozytywnym wpływie popularyzacji tanich modeli na popyt na sprzęt, przełożyły się na odrobienie części strat sektora.

Pomimo słabości spółek technologicznych, istotnie zyskiwał sektor cyberbezpieczeństwa (MSCI IMI Cyber Security NTR +7,15%). Niedługo po tym jak DeepSeek storpedował wyceny amerykańskich spółek technologicznych, chiński start-up ograniczył dostęp do swoich usług i ogłosił że stał się celem cyberataków na duża skalę. Ataki te zwiększyły entuzjazm inwestorów wobec spółek z sektora – największe z nich odnotowały kilkuprocentowe jednodniowe wzrosty.

Dużo słabsze od giełd rozwiniętych okazały się rynki wschodzące (MSCI EM NTR +1,79%), obciążone obawami o wpływ polityki celnej USA i rywalizację handlową z Chinami. Na tym tle polskie indeksy akcyjne wykazały szczególną siłę, co było widoczne zwłaszcza w przypadku największych spółek (WIG20 TR +11,03%). Rosły wszystkie spółki z indeksu, w tym banki wspierane m.in. perspektywą utrzymania obecnego poziomu stóp procentowych. Sprzyjające było także umocnienie cen surowców i pozytywny odbiór nowej strategii zaprezentowanej przez Orlen.

 

Wśród surowców swój blask odzyskało złoto, rosnące w styczniu o 6,63% do rekordowo wysokich poziomów, przekraczających 2 850 USD za uncję. Wynikało to przede wszystkim z ryzyka przełożenia się potencjalnych ceł nakładanych przez USA na wzrost inflacji oraz słabszych od oczekiwań rynkowych danych o PKB USA, które osłabiły dolara, tym samym wspierając dodatkowo cenę kruszcu. Dzięki temu, górnicy złota zanotowali bardzo dobry miesiąc, a indeks tego sektora MSCI Gold Miners NTR zyskał aż 15,94%.

 

Rada Polityki Pieniężnej w styczniu, zgodnie z oczekiwaniami, utrzymała dotychczasowy poziom stóp procentowych (referencyjna 5,75%). W treści komunikatu na znaczeniu zyskał przekaz dotyczący ryzyka dla wyższej inflacji, usunięto z kolei stwierdzenia wskazujące na możliwy niższy jej przebieg w najbliższych kwartałach. Ostatecznie w styczniu rentowności 2-letnich i 5-letnich obligacji skarbowych wzrosły do poziomów odpowiednio 5,22% i 5,60% (zanotowały lekką przecenę), za to nieznacznie umocniły się obligacje 10-letnie, których rentowność spadła do poziomu 5,85%. Takie zmiany cen obligacji w połączeniu z naliczonymi odsetkami wystarczyły, aby indeks polskich obligacji skarbowych TBSP.Index powrócił do wzrostów i otworzył rok z wynikiem +0,60%.

Za granicą posiedzenia dwóch najważniejszych w skali globalnej banków centralnych nie przyniosły istotnych zaskoczeń. W Stanach Zjednoczonych Fed pozostawił stopy procentowe bez zmian, utrzymując przedział na poziomie 4,25-4,50%. Przekaz z posiedzenia był raczej neutralny, na konferencji wskazano na zamiar wstrzymania się ze zmianami stóp procentowych, w oczekiwaniu na większą jasność co do polityki gospodarczej nowej administracji, a także do czasu gdy dane potwierdzą powrót tendencji spadkowej inflacji. Rynek nieznacznie odsunął w czasie oczekiwane obniżki stóp – spodziewa się, że kolejna nastąpi dopiero na lipcowym posiedzeniu FOMC.

Konferencja Jerome’a Powella została neutralnie odebrana przez rynek, nie powodując tym samym większych zmian w rentownościach amerykańskich papierów skarbowych.
10-letnie obligacje zakończyły miesiąc z rentownością na niemal niezmienionym poziomie w stosunku do końca grudnia (4,54%), a dochodowości papierów 5-letnich i 2-letnich nieznacznie spadły odpowiednio do poziomów 4,33% i 4,20%.

Komunikacja Europejskiego Banku Centralnego po styczniowym posiedzeniu wskazuje z kolei, że procesy dezinflacyjne w strefie euro wyraźnie postępują i doprowadzą do trwałego powrotu inflacji do celu jeszcze w tym roku. Rada Prezesów EBC jednogłośnie zdecydowała się zatem na obniżenie stóp procentowych na styczniowym posiedzeniu o 25 pb. (w tym stopy depozytowej do poziomu 2,75%). Decyzja była zgodna z oczekiwaniami rynku i stanowiła piątą obniżkę w cyklu rozpoczętym w czerwcu ubiegłego roku. Mimo że, zgodnie z komunikatem EBC, Rada będzie podejmować dalsze decyzje na podstawie napływających danych z posiedzenia na posiedzenie, na koniec stycznia rynek wyceniał dwie kolejne obniżki jeszcze w pierwszej połowie roku, w tym pierwszą już na najbliższym posiedzeniu w marcu.

Mimo wyraźnie gołębiego przekazu Europejskiego Banku Centralnego, który przyniósł w końcu miesiąca zdecydowany impuls wzrostowy dla cen europejskich papierów skarbowych, obligacje zakończyły miesiąc z rentownościami nieznacznie wyższymi od tych z końca ubiegłego roku (rentowność
10-letnich niemieckich obligacji skarbowych wzrosła do 2,46%).

Niewielkie wahania rentowności na rynkach bazowych przełożyły się na skromne umocnienie indeksu obligacji krajów rozwiniętych JPMorgan GBI, który wzrósł w styczniu o 0,20%.

 

Obligacje rynków wschodzących zaczęły rok z przytupem – indeks JP Morgan EMBI zyskał aż 1,44%. Papierom w tak zwanej twardej walucie pomagały zarówno spadające rentowności obligacji amerykańskich, jak i zawężające się spready (chociaż premia oferowana przez obligacje EM wobec obligacji USA od dłuższego czasu jest na historycznie niskim poziomie). Warto przy tym podkreślić, że niezmiennie, podobnie jak w ubiegłym roku, zdecydowanie lepiej zachowują się obligacje krajów o niższych ratingach niż obligacje o ratingach inwestycyjnych. I tak najwyższe stopy zwrotu przyniosły papiery zaklasyfikowanych jako niewypłacalnych: Wenezueli (+18%) i Libanu (+23%).