11 marca 2025

Komentarz rynkowy za luty 2025

Drugi miesiąc 2025 roku na rynkach zdominowany był przez wpływ działań prezydenta Donalda Trumpa i nowej amerykańskiej administracji na światową gospodarkę i geopolitykę. Siła europejskich giełd była powiązana przede wszystkim z dyskontowaniem zakończenia wojny w Ukrainie, negatywnym czynnikiem było natomiast rosnące ryzyko wojen celnych.

Luty był kolejnym bardzo udanym okresem dla warszawskiej giełdy, mimo że ostatnie dni miesiąca przyniosły lekkie spadki na większości głównych indeksów. Grupujące małe i średnie spółki indeksy sWIG80 TR i mWIG40 TR osiągnęły historyczne maksima, a WIG20 TR zwyżkował o niemal 6%. Od początku roku indeks największych polskich spółek wypracował wynik na poziomie +17,68%, co czyni go drugim najsilniejszym światowym indeksem tego roku.

Spośród polskich blue chipów najwyższy miesięczny wzrost odnotowały akcje Orlenu. Przewyższające konsensus rynkowy wyniki za czwarty kwartał 2024 roku oraz rekomendacja wypłaty dywidendy na rekordowym poziomie 6 zł na akcję wyraźnie zelektryzowały inwestorów. Pozytywny sentyment utrzymywał się również w sektorze konsumenckim. Styczniowe dane o sprzedaży detalicznej okazały się znacznie lepsze od prognoz (4,8% r/r wobec oczekiwanych 1,5%), co dodatkowo wsparło wzrosty cen akcji Dino i LPP, które zakończyły miesiąc na kilkunastoprocentowym plusie.

Po zapowiedziach Donalda Trumpa o planach nałożenia
ceł na import towarów z Unii Europejskiej, giełdy Starego Kontynentu zakończyły miesiąc w mieszanych nastrojach. Nie przeszkodziło im to jednak w wyprzedzeniu rynku amerykańskiego kolejny miesiąc z rzędu. Luty upłynął bowiem pod znakiem pozytywnego sentymentu związanego z nadziejami na zakończenie lub przynajmniej zawieszenie konfliktu w Ukrainie. Wyniki przedterminowych wyborów w Niemczech również spotkały się z pozytywnym odbiorem rynków. Inwestorzy liczą, że zmiana władzy przyniesie poluzowanie reguł fiskalnych, co mogłoby pobudzić pozostającą w recesji gospodarkę Niemiec.

Indeks akcji europejskich MSCI Europe NTR zyskał w lutym 3,08%. W tym samym okresie akcje amerykańskie znalazły się na lekkim minusie – indeks MSCI USA NTR stracił 1,61%, co przełożyło się także na słabszy wynik szerokiego benchmarku rynków rozwiniętych ze znacznym udziałem spółek amerykańskich – MSCI World NTR (-0,72%).

Amerykańskiemu rynkowi nie pomógł umiarkowanie pozytywny sezon wynikowy, który doprowadził do obniżenia oczekiwań co do zysków spółek w tym roku – chociaż te pozostają dwucyfrowe. Inwestorzy dodatkowo obawiają się skutków wojny handlowej prowadzonej przez Donalda Trumpa. Zapowiedź dodatkowych ceł na towary z Chin i Unii Europejskiej całkowicie przyćmiła lepsze od oczekiwań wyniki finansowe Nvidii. Spadki kursu największego producenta czipów pociągnęły w dół także inne spółki z branży. W efekcie silny dotychczas sektor technologiczny zakończył miesiąc pod kreską – indeks MSCI IT NTR stracił w lutym 1,86%.

 

Spośród benchmarków sektorowych najlepiej radziły sobie akcje sektora biotechnologii. Indeks MSCI Biotechnology 35/20 Capped NTR zyskał w ciągu miesiąca 6,27%, co daje wynik 11,50% od początku roku. Tak dobry wynik indeksu to przede wszystkim efekt niemal 20-procentowego wzrostu ceny akcji AbbVie. Antybiotyk opracowany przez spółkę został zatwierdzony do użycia przez amerykańską Agencję Żywności i Leków. Ponadto, AbbVie ogłosiło w lutym nowe partnerstwo w obszarze rozwoju immunoterapii nowotworowej.

Obawy rynków dotyczące przyszłej polityki celnej Donalda Trumpa oraz potencjalnego wzrostu inflacji w USA kolejny miesiąc z rzędu napędzały wzrost cen złota. Dodatkowym czynnikiem wspierającym popyt na to bezpieczne aktywo pozostawały napięcia geopolityczne. Ceny kruszcu osiągnęły w lutym kolejne rekordowe poziomy i przełożyły się na wyceny spółek górników złota. Choć wzrost ich notowań nie dorównał styczniowej dynamice, indeks MSCI Gold Miners NTR od początku roku zyskał już ponad 17%.

 

Pozytywne nastawienie, które nieśmiało zaczęło przeważać od początku roku na rynku obligacji, w lutym jeszcze mocniej zawładnęło umysłami inwestorów. Dzięki temu, większość indeksów obligacyjnych zanotowała solidne jak na ten rynek stopy zwrotu. Nie inaczej było w przypadku polskich obligacji skarbowych, których rentowności w ślad za rynkami globalnymi spadały wzdłuż krzywej dochodowości (m.in. 10-letni benchmark o 9 pb., do 5,75%) Dzięki temu indeks tego rynku TBSP.Index zyskał w lutym 0,79% i jednocześnie osiągnął swoje historyczne maksimum. Wydarzenia lokalne miały w tym przypadku mniejsze znaczenie. Rada Polityki Pieniężnej na lutowym posiedzeniu podjęła w pełni oczekiwaną decyzję, utrzymując już przez szesnasty miesiąc niezmieniony poziom stóp procentowych (referencyjna 5,75%). Nie zmieniły się również wymowa komunikatu, jak i przekaz Prezesa NBP A. Glapińskiego. Możliwym terminem rozpoczęcia dyskusji i ewentualnych decyzji o obniżkach stóp jest najwcześniej połowa bieżącego roku. Potwierdzają to również wyceny kontraktów FRA na poziom przyszłych stóp, które implikują, że do pierwszej obniżki stóp mogłoby dojść dopiero po wakacjach.

Również za granicą banki centralne nie wpływały zauważalnie na zachowanie inwestorów, zwłaszcza ze względu na brak posiedzeń zarówno Fed, jak i EBC. Kwotowania rynkowe dyskontowały na koniec lutego, podobnie jak miesiąc wcześniej, pierwszą obniżkę stóp w USA na czerwiec. Wobec pewnych oznak słabnięcia amerykańskiej gospodarki inwestorzy zaczęli jednak dostrzegać rosnące szanse na zwiększenie  łącznej liczby obniżek w tym roku z dwóch do trzech. Z kolei Europejski Bank Centralny, zdaniem rynku, będzie w tym roku kontynuował cykl obniżek, dokonując do końca 2025 r. trzech lub nawet czterech takich działań – w tym przypadku oczekiwania przedstawiały się podobnie co miesiąc wcześniej.

Ceny amerykańskich papierów rządowych zanotowały relatywnie większe na tle Europy wzrosty. W przypadku
10-letniego benchmarku rentowność obniżyła się aż o 33 pb., do 4,21%, co wynikało z obaw inwestorów o amerykańską gospodarkę, powiązanych z polityczną niepewnością, cięciami w wydatkach federalnych i pogorszeniem nastrojów konsumentów. W przeciwnym kierunku na amerykańskie rentowności oddziaływały zaskakująco wysoki odczyt inflacji za styczeń (3,0% r/r, 0,5% m/m), jednak efekt ten był jedynie przejściowy. Po tej stronie Atlantyku, rentowność długu 10Y Niemiec spadła tylko o 5 pb., do 2,41%. W tym przypadku przed większym umocnieniem powstrzymywały możliwe większe emisje długu, które miałyby finansować wydatki zbrojeniowe państw Starego Kontynentu. Tym samym to zmiany w USA przyczyniły się do wzrostu indeksu obligacji krajów rozwiniętych JPMorgan GBI o 1,21%. Jeszcze silniej rósł dług gospodarek wschodzących – indeks EMBI zyskał 1,57%. Miało to miejsce pomimo zagrożenia sytuacji tych krajów przez protekcjonistyczną politykę Stanów Zjednoczonych.

 

Wyniki indeksów rynkowych w poszczególnych horyzontach czasowych